środa, 6 kwietnia 2011

Serce i dusza kobiety. Czemu częściej płaczemy ?


Zastanawiałaś się kiedykolwiek, dlaczego kobiety płaczą częściej niż mężczyźni .... ?
Za wszystko odpowiedzialny jest nasz mózg.Kobiety płaczą częściej niż mężczyźni i robią to w sposób bardziej dramatyczny - twierdzą naukowcy z German Society of Ophthalmology.
Okazało się, że kobiety płaczą średnio od 30 do 64 razy w ciągu roku, a mężczyźni od 6 do 17 razy. Mężczyźni płaczą średnio od 2 do 4 minut, a kobiety około 6 minut. Ich płacz przechodzi w szloch aż w 65 proc. przypadków, a mężczyzn zaledwie w 6 proc.
Z pewnością udało Ci się zaobserwować, że kobiety płaczą czasem przy pierwszej lepszej sprawie, zaś mężczyźni pozostają niewzruszeni. Dlaczego ?Ludzki mózg podzielony jest na dwie hemisfery, z której każda odpowiada z inne czynności. Półkule połączone są ze sobą spoidłem wielkim ( pęk nerwów ), który przewodzi informacje między nimi. Takie spoidło jest znacznie większe w mózgu kobiety niż mężczyzny. Oznacza to, że prawa półkula, która odpowiada za emocje jest lepiej połączona z analityczną, lewą hemisferą. Może to wyjaśniać, dlaczego kobiety są bardziej świadome, w sferze uczuciowej, niż mężczyźni. Być może również dlatego ubieranie emocji w myśli i słowa przychodzi nam o wiele łatwiej.Płacz często pomaga nam się oczyścić i odzyskać optymizm. :)
Serce i dusza kobiety.Czasem trudno jest być kobietą, ale bez nas nie istniałby przecież świat. Pomimo naszej wrażliwości, nadmiernej troski, okazywanej dobroci, miłości-zamieniamy się czasem w twarde"bestie", dominujące, nieznośne jędze. To prawda, że jesteśmy uznawane za słabszą płeć. Stereotyp o nas, że my jako istoty delikatne, zmysłowe, wrażliwe, już od wieków byłyśmy uznawane jako słabsza płeć, ale czy tak jest na prawdę? Myślę, że nie.Sądzę, że mimo stereotypów potrafimy dostosować się do sytuacji. Agresja objawia się u nas w sytuacjach zagrożenia, gdy bronimy się przed kimś lub czymś lub chcemy chronić kogoś, najczęściej najbliższe osoby, ludzi, których kochamy.
Moim zdaniem kobiece dusza i serce są piękne, jeżeli o nie dbamy, wierzymy i same tego chcemy, staramy się.
A Wy jak uważacie ? Chciałabym, abyście podyskutowały trochę na ten temat.

wtorek, 5 kwietnia 2011

Sex w mediach ... Po co i jaki ma wpływ ??



Odpalasz kompa, włączasz Internet i już na pierwszej stronie, na którą wejdziesz jest oczywiście coś związanego z ... seksem. Wychodzisz na dwór, tuż przy ulicy wielki transparent z np. kobietą w skąpej bieliźnie damskiej ... Pomijając fakt, że wiadomo, działa na mężczyzn rozpraszając ich i nieraz niosąc ryzyko wypadku to jest to trochę zastanawiające. Na kobiety niespecjalnie oddziałuje ta sama płeć, a więc po co mężczyznom damska bielizna ? ^ ^
Reklamy atakują nas wszędzie, w telewizji, w prasie, w Internecie, na ulicach ... Skłaniają nas do tego, byśmy dokonali zakupu tego, a nie innego towaru. Pomysły producentów na sposób przedstawienia danego towaru są coraz bardziej odważne... Prześcigają się kto zrobi lepiej widoczną reklamę, która to z czasem staje się coraz bardziej przesadzona. Ich najlepszym fundamentem jest sex.

Sex z pewnością jest jednym z najchętniej poruszanych tematów w niemal wszystkich kulturach czy narodach. Bliskość ciał przeciwnych płci od zawsze inspiruje malarzy, poetów, muzyków i innych artystów. Chętnie poświęcają oni szeroko rozumianej tematyce seksualnej swoje prace i dzieła. Niemal codziennie sex pojawia się też w mediach: a to publikowane są wyssane z palca informacje typowe dla brukowców o kolejnych sex aferach z udziałem znanych polskich celebrytów, a to wraca jak bumerang problem edukacji seksualnej w państwowych szkołach.
Dlaczego występuje on tak często w komercji ? Specjaliści się tłumaczą : "Reklama jest krótką formą (trwa od 15 do 30 sekund), musi wiec wywołać jak największy związek emocjonalny odbiorcy z reklamowanym produktem, w jak najkrótszym czasie. Najlepiej jest uderzyć w najczulszy punkt odbiorcy - jego emocje i sferę instynktów. A seks to wiadomo najsilniejszy z nich."Sex powoduje silne związek emocjonalny, to co z nim związane pozostaje dłużej w pamięci, co skłania do kupienia danego towaru. Media kreują rzeczywistość. Statystyczny człowiek czytający gazetę, oglądający TV czy też przeglądający internet zapewne ma wrażenie, że media opisują rzeczywistość. Lecz gdyby tak było, nasze życie byłoby na wskroś przesiąknięte seksem, a coś takiego jak miłość sprowadzałoby się wyłącznie do udanego bardziej lub mniej życia seksualnego. "Pokłóciłaś się z partnerem? Zrób mu dobrą kolację, a po kolacji upojna noc w łóżku...". Genialne. Uważam, że dobrze, że nie jest to tabu - oczywiście, że tak - mówmy o tym, nie unikajmy seksu i nie bójmy się go. Lecz to co lansują media jest bardzo dalekie od tego, czym seks może być. Media odzierają seks z całej jego magii, zamiast magicznego dopełnienia związku w miłości - zostaje on sprowadzony do czysto fizycznej chwilowej przyjemności. Nie twierdzę, że trzeba się z seksem wstrzymywać - jak oboje chcą - to czemu nie ? Jednak dziś kreuje się model człowieka, totalnie wyzwolonego - trochę jak zwierzęta, poznajemy się i kochamy się jak najprędzej "bo dzień bez seksu jest dniem straconym". Czy to daje szczęście ? Myślę, że szczęście ucieka gdzieś bokiem, znika razem z całą magią miłości. Teraz sex przychodzi z łatwością, bez skrępowań. To tak jakby zaproszenia na kawę : "Masz ochotę na kawę ?"; "Masz ochotę na sex ?" Nie ma tej hm ... magii. Żyjemy w materialnym świecie pozbawionym duszy, a my jesteśmy tylko ciałami chcącymi rozładować biologiczne napięcia. Tylko i wyłącznie.
Widząc jak ludzie żyją według narzuconych przez media wzorców zaczynam wątpić. Wątpić w naszą duchowość, w prawdziwą miłość, dziś został nam tylko sex.

A Wy co o tym sądzicie ? Może rzeczywiście sex jest najważniejszym elementem naszego życia ? Dlaczego reklama to gra psychologiczna między producentem, a klientem ?

sobota, 2 kwietnia 2011

Od teraz będę pisać na innym koncie. :)

Samotność ...





Samotność 

Nie proszę o tę samotność najprostszą
pierwszą z brzega
kiedy zostaję sam jeden jak palec
kiedy nie mam do kogo ust otworzyć
nawet strzyżyk cichnie choć mógłby mi ćwierkać
przynajmniej jak pół wróbla
kiedy żaden pociąg pośpieszny nie śpieszy się do mnie
zegar przystanął żeby przy mnie nie chodzić
od zachodu słońca cienie coraz dłuższe
nie proszę Cię o tę trudniejszą
kiedy przeciskam się przez tłum
i znowu jestem pojedynczy
pośród wszystkich najdalszych bliskich
proszę Ciebie o tę prawdziwą kiedy ty mówisz przeze mnie
a mnie nie ma ...
        
                                                  Jan Twardowski

Samotność ... Czym właściwie jest ?
Tak, można by tu wkleić cały artykuł z Wikipedii, ale myślę, że lepiej to opisać na własnych odczuciach ...
Od czasu do czasu jest ona udziałem każdego z nas, ale niektórzy doświadczają jej przez całe życie. Opiera się ona na przekonaniu kompletnego odizolowania od otaczającego świata, alienacji i wyobcowaniu. To bolesna świadomość, że brak nam kontaktów z innymi ludźmi. Pociąga ona za sobą wrażenie wewnętrznej pustki połączonej ze smutkiem, zniechęceniem, poczuciem oddzielenia, niepokojem, któremu towarzyszy silne pragnienie, by być chcianym, komuś potrzebnym. Osoby osamotnione czują się często porzuceni, niechciani, odrzuceni, nawet gdy są w wśród ludzi. Ogarnia ich poczucie braku nadziei i silne pragnienie jakiejkolwiek relacji, która uśmierzyłaby straszny ból osamotnienia nie z własnego wyboru. Szukają u innych wsparcia. Pragną prawdziwego przyjaciela, który w złych chwilach pomogą im, pocieszą ich w banalny, ale ważny dla nich sposób. Mogą też szukać tego Kogoś Specjalnego ...  Najbardziej odczuwają samotność osoby wrażliwe, szukające kontaktu. Niestety, często nie mogą oni często wyrazić zdania na tematy ich interesujące - np. na temat miłości czy zagadnień filozoficznych.

Zanim przejdziemy do dalszych rozważań, warto odróżnić czym się różni odosobnienie od samotności.
Odosobnienie - dobrowolne usunięcie się ze społeczności ludzkiej.

Samotność przychodzi wówczas, gdy jesteśmy zmuszeni do egzystowania w pojedynkę. Odosobnienie może być doświadczeniem odświeżającym, regenerującym siły, przyjemnym. Zaś samotność jest bolesna, wyczerpująca i nieprzyjemna. Odosobnienie rozpoczyna się i kończy zależnie od woli człowieka; samotność ogarnia nas niezależnie od nas i pomimo naszych wysiłków, by ją przerwać.


Przyczyny samotności.
Samotność może mieć wiele przyczyn, które pogrupujemy w 5 kategorii. Może być ona społeczna, rozwojowa, psychologiczna, sytuacyjna i duchowa. Kombinacje tych przyczyn stwarzają poczucie samotności doskwierającej człowiekowi. 


1. Przyczyny społeczne. 
Większość naukowców zgadza się z poglądem, że szybkie przemiany społeczne dzisiejszej doby 
izolują od siebie ludzi, pozbawiają ich bliskich kontaktów ze sobą i przyczyniają się do rozpowszechniania się zjawiska 
samotności.

Społeczne warunki, które powodują wzmaganie się poczucia osamotnienia to:



1. Rozwój techniki. Ponieważ najważniejsza jest obecnie wydajność i wygoda, brakuje ludziom czasu na podtrzymywanie głębokich więzi.  Relacje stają się płytkie, spada zdolność porozumiewania się,
dominuje samotność. Ludzie czują się mniej istotni, niepotrzebni.
2. Mobilność. Rozwój komunikacji pozwala na łatwe przemieszczanie się po kraju i świecie. Bezrobocie i konieczność szukania lepszego życia w nowym miejscu powodują rozpowszechnienie się zjawiska migracji. To z kolei rozrywa przyjaźnie, rozdziela rodziny, niszczy poczucie więzi sąsiedzkiej i powoduje unikanie głębszych przyjaźni w obawie przed bólem rozstania.
3. Rozwój technologii. Mamy komputery, Internet, komórki itd. Porozumiewamy się wirtualnie przez Facebook ( pisałam kiedyś o tym ), Naszą klasę, Twittera, Grono itp. ... Zamiast porozmawiać twarzą w twarz w realu, korzysta się z technologii. Rzadko się do siebie odzywamy. Opanowani przez odrealniony wirtualny świat, wczuwamy się w życie postaci fikcyjnej, zamiast nawiązywać łączność z sąsiadami i krewnymi, spotykać się z przyjaciółmi. 
Mimo wielu istotnych dla ludzi korzyści, współczesne zmieniające się społeczeństwo rozrywa więzi międzyludzkie, niszczy tradycyjne źródła poczucia bezpieczeństwa i potęguje warunki sprzyjające osamotnieniu i wyizolowaniu.





Przyczyny rozwojowe. Stwierdzono, że istnieją trzy podstawowe potrzeby rozwojowe, które muszą zostać zaspokojone w życiu człowieka, jeśli chcemy uniknąć osamotnienia.
1. Przynależność. Duża część naukowej literatury stwierdza, że ludziom, a szczególnie dzieciom, potrzeba bliskich więzi z innymi istotami ludzkimi. Jeśli dzieci żyją w izolacji z rodzicami, efektem jest ich niepokój i emocjonalna powściągliwość. Przy rozwodach lub separacji, najczęściej dziecko mieszka z jednym z rodziców, potem nagle powraca drugie z nich, osoba ta bardzo mocno związuje się z ojcem lub matką, przylega emocjonalnie do jednego z rodziców. Jeżeli weźmiemy pod uwagę stale rosnący procent rozwodów i coraz częstsze przypadki nadużyć dokonywanych na dzieciach, łatwo zrozumieć, dlaczego tak wiele ludzi doświadcza poczucia wyobcowania i braku przynależności. Wychowywali się oni często w osamotnieniu.
2. Akceptacja. Rodzice okazują akceptację na różne sposoby: przez dotyk, spędzanie z dziećmi czasu, przez słuchanie, karanie, okazywanie uczucia. Jeżeli tego brak, gdy dzieci są lekceważone lub karane zbyt surowo, rozwijają w sobie poczucie braku wartości. Dochodzą do wniosku, że do nikogo nie należą i wycofują się z kontaktów z ludźmi. Trudno im potem zaufać ludziom, a niezdolność zaufania przeszkadza w nawiązywaniu głębszych relacji. Niskie poczucie własnej wartości i poczucie braku akceptacji leży u podstaw osamotnienia.
3. Nabywanie umiejętności społecznych. Każdy z nas zna ludzi, którzy nie potrafią się właściwie zachować w grupie. Są niewrażliwi na potrzeby i postawy innych, nie potrafią kontynuować poprawnych relacji międzyludzkich. Starają się manipulować ludźmi, narzucają się, a to przynosi tylko odrzucenie, rozczarowanie i zwiększa ich osamotnienie. Tacy ludzie nie nauczyli się współżycia z innymi. Ustawicznie próbują, ciągle im się to nie udaje i nadal pozostają w samotności. Jest też tak, że osoba jest niby otoczona wieloma przyjaciółmi, ale nagle okazuje się, że tylko z pozoru. Takie odkrycie nie jest z pewnością miłe, przynosi uraz, który powoduje wyobcowanie się.

Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie.
                                                                                                                      Jan Twardowski

Przyczyny psychologiczne. Również pewne predyspozycje psychiczne właściwe konkretnemu człowiekowi powodują, że pozostaje on w stanie osamotnienia.
1. Niskie poczucie godności własnej. Jeżeli mamy o sobie niskie mniemanie, wtedy nie doceniamy własnych zalet i zamykamy się w sobie, albo też przeceniamy siebie aż do zarozumiałości. Oba zachowania utrudniają kontakty z ludźmi. Trudno jest budować przyjaźń, jeżeli mamy mało zaufania do siebie samych. Taki człowiek nie potrafi okazywać miłości bez tłumaczenia się, nie umie też przyjmować miłości bez poniżania się. Poczucie własnej godności pomaga w nawiązywaniu przyjaźni, a przyjaźń pomaga w budowaniu poczucia własnej godności i zmniejsza osamotnienie. Natomiast niskie mniemanie o sobie czyni człowieka nieśmiałym i słabym, szukającym oparcia u innych. Jeżeli jednak inni ludzie nie są w stanie zapewnić zaspokojenia naszych potrzeb, pojawia się poczucie zagrożenia i głębokie osamotnienie.
2. Niezdolność porozumiewania się. Przyczyna ta leży u podstaw większości problemów w kontaktach międzyludzkich. Jeżeli ludzie nie chcą dojść do porozumienia, albo nie potrafią, wtedy pojawia się uporczywe wrażenie samotności i izolacji, nawet jeśli jesteśmy członkami jakiejś grupy, społeczności.
3. Nastawienie samoobronne. Osamotnienie staje się dolegliwością coraz powszechniejszą, ponieważ ludzie nauczyli się różnych niewłaściwych postaw. Istnieje więc:
-wzajemna rywalizacja
-okazanie niezależności, autonomii
-zaborczość.
W tych przypadkach osamotnienie, przynajmniej w pewnym stopniu, jest winą osamotnionego. Angażując się w intensywne współzawodnictwo i walkę o samowystarczalność, zainteresowani samymi sobą i własnym sukcesem, krytyczni i nietolerancyjni wobec innych, przechowujący urazy, żądający zwracania na nas uwagi, sami zwiększamy potencjalną możliwość osamotnienia. Takie nastawienie prowadzi nas do manipulowania ludźmi w celu osiągnięcia własnych celów i zaspokojenia naszego ego. Nic bardziej odstręczającego ludzi i przynoszącego samotność.

4. Wrogość. Czy zauważyliście, że niektórzy ludzie zdają się być pełnymi wrodzonej złości? Nawet kiedy się uśmiechają, odczuwamy drzemiącą w nich groźbę i wrogość. Przyczyny takiego stanu są złożone, ale często ludzie źli czują się zagrożeni, sfrustrowani z powodu prawdziwej czy wyimaginowanej niesprawiedliwości. Czasem złość wynika z nienawiści do siebie, która zarazem zwraca się ku innym. Jeżeli takiemu nastawieniu towarzyszy negatywne nastawienie i ciągłe narzekanie, odpycha to od nich ludzi i powoduje samotność oraz nieszczęście.
5. Strach. Ludzie są samotni, ponieważ budują mury zamiast mostów. Oczywiście nie jest to jedyna przyczyna samotności, ale czasem ludzie rzeczywiście wznoszą bariery, które powstrzymują innych od nawiązania bliższych kontaktów. Spowodowane jest to np. lękiem przed bliskim kontaktem, obawą przed odsłonięciem się, przed odrzuceniem, obawą przed zranieniem spowodowaną ranami doznanymi w przeszłości. Osamotnienie jest bolesne, ale dla cierpiących na nie, nie mniej bolesne niż lęk przed otworzeniem się na innych ludzi.


O skutkach samotności i jak sobie z tym radzić oraz jak jej zapobiegać w następnych artykułach. :)